Patrzyłam z zaciekawieniem na Jeny,ale ta zaczęła słuchać muzyki.Zdenerwowałam się więc stanęłam przed jej łóżkiem i zapytałam stanowczym tonem:
-O co chodzi z tą tajemnica którą mam poznać.?
-Dowiesz się w swoim czasie...-Odpowiedziała Jeny.
-Nie w swoim czasie! Teraz! Mów szybko!-Wykrzyczałam zdenerwowana
-Ha ha nie denerwuj się tak...W sobotę o 20.00 masz być koło wyjścia i czekać na mnie.-odpowiedziała cichym i spokojnym głosem.
Nie wiedziałam o co jej chodzi, jednak domyślałam się,że Jeny już nic więcej mi nie powie więc wyszłam z pokoju bez słowa.
W końcu nadeszła sobota.Od rana Jeny spotykała się z jakimiś dziewczynami,ustalała coś.O 19.00 położyłam się na łóżku.Po chwili do pokoju wpadła Jeny i zaczęła krzyczeć:
-Dlaczego nie ubierasz się do wyjścia o 20.00 wychodzimy!
-Nigdzie nie idę!-odpowiedziałam.
Jeny zrobiła kilka głębokich wdechów i zaczęła wyciągać z szafy czarne ubrania.
Rzuciła jedno na mnie i powiedziała,że mam się w to ubrać.Posłuchałam jej bo jeszcze nigdy nie widziałam jej takiej zdenerwowanej.Zaraz po tym schodziłyśmy już po schodach ubrane całe na czarno.Spojrzałam na zegarek była 19.50.Wtedy przypomniało mi się że po 20.00 nie można wychodzić na dwór i zwróciłam się do Jeny:
-Przecież po 20 nie można wychodzić z budynku!-Powiedziałam zaniepokojona.
Zatrzymałam się i zaczęłam protestować,gdy nagle zostałam uderzona w głowę i straciłam przytomność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz